Jedna z najstarszych ulic na wzgórzu, z najstarszym budynkiem, gdzie obecnie mieści się Muzeum Montmartru. Miejsce mityczne i magiczne, bo tu właśnie „odpoczywało” po malowaniu w młynie, ale też powstawało, arcydzieło Renoira – Bal w Moulin de la Galette.

Dworek z przylegającymi gruntami należały w XVII wieku do Charles’a La Roze(lub Rose), sieur (pana) de Rosimond (1640-1686), komedianta z trupy Moliera. Tak, jak Molière, a właściwie Jean-Baptiste Poquelin, Rose de Rosimond zmarł na scenie, grając „Chorego z urojenia”.
Nad bramą sklepioną łukiem i ozdobioną gzymsem umieszczony był kawałek drewnianej płyty z napisem: „Umeblowane mieszkanie do wynajęcia”
Wróciła nadzieja.
Nie zwlekając ani chwili dłużej, Auguste pchnął niedomknięte wrota i znalazł się w niezbyt długim przejściu bramnego budynku wychodzącym prosto na ogród, przypominający trochę zaniedbany park, który go z miejsca zachwycił.

Zieloną monotonię obszernego trawnika nietkniętego ludzką ręką urozmaicały swymi kolorami maki, powoje i stokrotki, a po obu stronach biegnącej środkiem alejki rosły wysokie drzewa. Jeszcze dalej widać było sad, ogród warzywny i bujne krzewy, spoza których strzelały w niebo gęsto ulistnione topole. Perspektywę zamykał jeszcze jeden wolnostojący piętrowy budynek przesłonięty zielenią. Zapatrzeni w tę florystyczną kompozycję stworzoną przez Naturę, nie zauważyli przyjścia starszej pani, która była tu dozorczynią i główną lokatorką.
– To najstarsze zabudowania na wzgórzu otaczające dawny wiejski dworek, który nie przetrwał do naszych czasów – wyjaśniła zachwyconym mężczyznom. – W tym pawilonie za ogrodem mieszkał aktor Rose de Rosimond z trupy Moliera.

Kiedy pokazała Renoirowi dwupokojowe mieszkanie, skromnie umeblowane, w budynku na pierwszym piętrze, tuż pod dachem, z widokiem na ogród, za sto franków miesięcznie, poczuł, że znalazł to, czego szukał.
– Na parterze jest dawna stajnia, w której też może pan trzymać swoje rzeczy – dodała kobieta.
– Kiedy mogę się wprowadzić? – zapytał od razu Renoir.
– Nawet dziś, jeśli nie jest pan przesądny.
Bal w Moulin de la Galette

Mieszkanie i pracownia Renoira na prawo, na pierwszym piętrze i dawna stajnia (parterowy budynek na prawo), w którym malarz przechowywał swój malowany w młynie Bal.




Tu, gdzie teraz jest jedyna winnica na Montmartrze, w XVI wieku był park pięknej Gabrielle d’Estrées, faworyty Henryka IV, przylegający do dworku, w którym ją król ulokował. Zanim Henryk- protestant uznał, że „Paryż wart jest mszy” i nawrócił się na katolicyzm, unikał afiszowania się ze swą kochanką i dlatego znalazł jej lokum na oddalonym od Luwru Montmartrze. Po tamtych czasach nie ma już materialnych śladów, ale Gabriela pozostała w nazwach różnych miejsc na wzgórzu.