O mnie

Wszystko zaczęło się dawno temu, od wielkiego zachwytu, bo przybysz z szaroburego wtedy kraju musiał mu od razu ulec i choć było to w Grenoble, na prowincji jak powiedzieliby moi paryżanie, zrozumiałem, że tam zaczyna się Wielka Przygoda, która trwać będzie do końca moich dni. Potem był Paryż i wielkie aglomeracje, a po nich miasta i pipidówki, cudownie zastygłe w czasie. Gotyckie katedry, frywolne kabarety, pałace, prowincjonalne targi, zamki nad Loarą, katarskie warownie, niebotyczne Alpy, leniwa Loara, wygasłe wulkany, przepotężny Rodan, Prowansja, ocean, winnice, sery, sztuka, a w tym wszystkim Oni. Najpierw powściągliwi w swej grzecznej rezerwie, lecz zawsze skorzy do żartów i celni w ripostach. Ach, potomkowie Celtów! Francuzi, Francuzki! Piękna jest ta wasza Francja.

Douce France, je t’aime.