
Notre-Dame – bijące serce Paryża*, niemy świadek historii tego miasta, cudowna w swej gotyckiej prostocie i wierna. Patrzyliśmy z przerażeniem jak płonęła 15 kwietnia 2019 roku, lecz wierzymy, że znów się odrodzi, by czuwać nad miastem.
* Słowa Wiktora Hugo

Wchodząc do katedry przez portal świętej Anny, August spojrzał na archiwolty i ościeże. Miał rację Victor Hugo, pisząc w Notre-Dame de Paris, że „Każde lico, każdy kamień czcigodnego monumentu jest nie tylko stronicą historii kraju, lecz ponadto historii nauki i sztuki”. Całe szczęście, że swą powieścią pisarzowi udało się zwrócić uwagę decydentów na ogromną wartość tego zniszczonego zabytku i przywrócić mu życie.
Mroczne wnętrze tchnęło spokojem, poprzez narteks wszedł do nawy głównej i wolno przesuwał się do przodu.
Po co tu przyszedł? Nie uczęszczał już na mszę i przestał odczuwać potrzebę modlitwy, ale ogarnięty bezradnością, doświadczył tego uczucia, o którym w swej powieści pisał Hugo, że „choćby człowiek w nic nie wierzył, zdarzają się w życiu takie chwile, kiedy wyznaje się tę wiarę, której świątynia stoi najbliżej.”

Przed wielkim ołtarzem skręcił w prawo i usiadł na wprost ogromnego filara wspierającego sklepienie transeptu. U jego dołu, na niewysokiej kolumience stała czternastowieczna figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Jej esowato wygięte ciało, z racji trzymanego lewą ręką Jezusa, okrywała ładnie udrapowana szata o delikatnie łamiących się fałdach, doskonale ukazujących kontrast między światłem i cieniem. Renoir uśmiechnął się, ilekroć na nią patrzył, wyobrażał sobie dłonie rzeźbiarza trzymające dłuto i młotek, każde jego uderzenie było cząstką artysty wciśniętą w kamień i oswajaniem lęku, czy ogromny trud zamieni się ostatecznie w statuę pięknej Madonny. Ileż wdzięku musiała mieć ta francuska mieszczka, pozując w pokorze ducha rzeźbiarzowi…
Posmutniał, jego modelka, Margot, nie miała tyle cierpliwości. Czy do niego wróci?
Skierował wzrok na Maryję, miała zatroskaną twarz, ale na jej ustach rysował się ledwo dostrzegalny uśmiech, malutki Jezus bawił się jej welonem.
August poczuł w sobie spokój. Miał nadzieję, że go tu odzyska.
Bal w Moulin de la Galette